MELDUNEK: MANIPULACJA KOMISJI WYBORCZEJ, W KTÓREJ UCZESTNICZYŁAM! Zostałam oszustką! Blogerzy ratujcie mnie!
Byłam członkiem komisji wyborczej nr 10 w moim mieście, w obwodzie 20 w woj. mazowieckim.
W sobotę, czyli 8 października br. pracownicy urzędu miasta przywieźli paczki z kartami do głosowania.
Po 3-krotnym przeliczeniu Kart do Senatu przez 8-osobowy skład komisji, komisja stwierdziła, że brakuje 7 kart do senatu. Otrzymano 1 173 zamiast 1180.
W niedzielę przed otwarciem lokalu wyborczego, komisja postemplowała karty do senatu i stwierdziła stan faktyczny: dalej brakuje 7 kart!
Po zamknięciu lokalu komisja zliczyła podpisy w Spisie wyborcy: było 849,
czystych kart do głosowania do SENATU - zostało 334 szt.
Po wysypaniu wszystkich kart z urn komisja stwierdziła, że
Głosów nieważnych – jest 19
Pierwszy kandydat do senatu otrzymał - 359
Drugi - 62
Trzeci – 116
Czwarty – 57
Piąty – 237 /tj. mój kandydat: Pani Neli Rokita /
Razem jest to 850.
Po ponownym przeliczeniu Spisu wyborców czyli podpisy na arkuszach spisowych odnaleziono jeden podpis! Czyli suma się zgadzała: 850 podpisów z kartami do głosowania.
Po zamknięciu lokalu wyborczego w cudowny sposób komisja odnalazła owe 7 brakujących kart do głosowania, ALE!!! w cudowny sposób narodziły się 4 karty więcej – niż widniał napis na paczce spakowanej przez drukarnię!
Komisja w 8 osobowym składzie liczyła ponad 5 razy karty i wszystkie podpisy.
Po awanturze z pozostałymi członkami komisji wymogłam na informatyku, by wprowadził do komputera stan faktyczny /dziś około godz. 2, 30/.
W wydrukowanym przez informatyka protokole nie znalazła się informacja o zaistniałej sprawie.
Wiceprzewodnicząca komisji na moje polecenie naniosła uwagi ręcznie i taki protokół wisi przy wejściu do lokalu wyborczego.
Podpisów pod protokołem złożyłam chyba na 8 wydrukach.
I nie wiem, co faktycznie zostanie przesłane do komisji obwodowej drogą elektroniczną a jakie dane zostaną przesłane do PKW na wydrukowanych protokołach, bowiem przewodniczący i vice-przewodniczący tak tlumaczyli, że zgłupiałam o 3 nad ranem i pozwoliłam im włożyć do koperty „ jakieś” protokoły.
Zostałam mimo woli OSZUSTKĄ.
Co robić? Czy mogę zaskarżyć siebie i pozostałych członków komisji wyborczej, bowiem po zakończeniu głosowania w lokalu wyborczym komisja stwierdziła, że jest o 4 szt. kart więcej niż widniał zapis na paczce z kartami do głosowania do SENATU lecz o 11 szt. więcej, niż po stwierdzeniu stanu faktycznego po otwarciu tej paczki /uwaga! wówczas brakowało tylko 7 szt. !/.

Kto wie jak nudno bez nich jest, więc niech tkwią przy mnie niezmiennie.
Takie rzeczy się zdarzają. Nie wiem, jakim cudem, ale się zdarzają. Niemiej mogą także świadczyc po prostu o tym, że były jakieś grubsze machlojki.
Gdybyśmy mieli tylko takie problemy, to moglibyśmy powiedzieć, że wybory były przeprowadzone fenomenalnie uczciwie (przynajmniej na poziomie komisji obwodowych).
Biorąc pod uwagę, że mogliście mieć do czynienia z różnymi sposobami manipulacji wyborczych, to rezultat jaki osiągnęliście jest fenomenalny.
Ważne jest tylko jedno - Jak ten rezultat przełoży się na rezultaty w okręgu i kraju. Tego nikt nie kontrolował, niestety.
Błąd, który opisujesz należy do błędów miękkich - był do tego specjalny formularz drukowany jako integralna część wyniku wyborów.
Generalnie obsługa IT jest przygotowana partacko - jak co każde wybory - ponadto znalazłem błąd umożliwiający wejście do aplikacji z uprawnieniami Przewodniczącego - co prawda niechcący, ale już dalej nie kontynuowałem wątku, by nie być posądzonym o próbę ingerencji, ale zgłosiłem ten błąd. Aplikacja napisana jest w jakiejś przedpotopowej technologii i zawsze wersja ostateczna jest dostępna na 1 dzień przed wyborami :).
Pierwszy protokół spłynął na serwer KBW w niedzielę o godzinie 21:33:16, ostatni w poniedziałek o godzinie 05:21:16.
Dlaczego tak późno ostatni? Bo Przewodniczący nie wiedzieli, że pewną informację trzeba wpisać do protkołu - bo jej nie zliczali - pewnie wiele komisji musiało się zebrać ponownie, wydrukować to samo z jedną dodatkową liczbą i ponownie wysłać, podpisać, zawieźć do OKW.
Panie Waldemarze, dziękuję za opdpowiedż na moje pytania zostawione pod Pańskim postem.
Ma Pan rację, iż ten problem na poziomie lokalnej komisji wyborczej, nie ma wypływu na wynik skali kraju.
Dlatego jutro pomyślę nad sugestią ŁŁ..
Rzecz druga:
1/ Kontrola wydanych "Zaświadczeń do głosowania poza miejscem zamieszkania".
W arkuszach Spisu wyborców jest tylko ogólna liczba skreślonych wyborców z danego obwodu z rożnych powodów.
Moja sugestia:
a/ powinna być w rubryka w protokole komisji, w którą wpisuje się jedynie LICZBĘ WYKREŚLONYCH wyborców z danej listy na podstawie wydanego zaświadczenia do głosowania poza miejscem zamieszkania.
b/ powinna być druga rubryka, w którą wpisuje się LICZBĘ DOPISANYCH wyborców na podstawie w/w zaświadczenia.
Może w skali kraju byłby jakiś obraz jak wygląda głosowanie na podstawie zaświadczenia.
Dane urzędy wydające zaświadczenia wzorując się na proponowanym wzorze przez PKW.
Znówu wyborcy przychodzą z ksero zaświadczeniem. Mam na 99% pewność, że w moim lokalu taka sytuacja była.
Ja ten temat już przerobiałam przy wyborach na prezydenta RP i bez rezultatu.
choć to nie zmienia problemu...
to rozmnażanie mogło nastapić również podczas zliczania głosów.
Pracowałam ponad 20 godz. minus 2 godz. na przerwę.
Sama przeciw reszcie. Wiedzieli, że jestem z ramienia PiS.
Niepokojące: 4 członków komisji już pracowalo w tym skladzie, w tym lokalu w minionych wyborach. Wszyscy się znali, 2 osoby byly z tego osiedla. Znaly wyborcow.
Gdy musialam zamienić się siedzeniem, przyszedł wyborca, a w miejscu na podpis juz byl podpis i jakoś dziwnie przekreślony, przegladając się zobaczyłam zboku obok mały znak. W tej części kart byly jeszcze dwa znaki przy podpisie. Aha były u nas 4 stanowiska i nie wiem jak wygladaly pozostałe podpisy. Co to ma znaczyć? Trzeba jakoś zwiększyć frekwencje???!
Nie liczyliśmy ponownie tzn. oddanych glosow w obrębie nazwisk. I tu mogly być pomylki. Mozna bylo w obrębie partii regulować glosami jesli były takie instrukcje. Ja już po północy nie kontrolowalam.
Jedynie żle zrobilam, ze nie zaczęlam liczyć kart PiS, zresztą były takie uwagi, że nie mogę liczyć. To tyle na dzień dobry.
Miłego dnia.